Rozwód a dzieci? Wzruszający list 5-letniej Małgosi do nieszczęśliwej mamy.

Mamusiu!

Jest mi strasznie smutno. Serio bardzo smutno. Dzisiaj kiedy przyszłaś po mnie do przedszkola zauważyłam u Ciebie ten smutny nastrój i powiedziałaś tylko:

Tatuś nie mógł dzisiaj przyjechać. Wiem, że obiecał Ci dzisiaj wesołe miasteczko, ale musimy to przełożyć na kiedy indziej.

Byłaś nieszczęśliwa tak samo jak wczoraj kiedy kłóciłaś się z tatą. Twoje oczy były czerwone, podkrążone. Płakałaś. Wczoraj też płakałaś kiedy słyszałam jak tata mówi do Ciebie przykre rzeczy. Wiem, że nie wiele rozumiem z Waszych kłótni, ale tak bardzo chciałabym Ci pomóc. Tak bardzo chciałabym abyś była szczęśliwa jak wtedy gdy zostałyśmy same na tydzień, ponieważ tata był w delegacji.

Wracałyśmy wtedy z przedszkola zawsze inną drogą. Czasami zatrzymywaliśmy się na lody, innym razem na plac zabaw lub do cioci Kasi, gdzie mogłam się pobawić z małą Marysią. Jak wracałyśmy do domu to zawsze spędzałyśmy wspaniale czas. Bawiłaś się ze mną albo gotowałyśmy razem kolację. Jak byłaś bardzo zmęczona to zaproponowałaś wspólną bajkę albo film.

Byłaś wtedy taka szczęśliwa, wesoła. Kocham te chwile gdy mogę Cię taką widzieć tak samo jak kocham Ciebie.
Dlaczego tak nie może być codziennie? Dlaczego przy tacie nie jesteś sobą?

Ja wiem chyba dlaczego. Nie dogadujecie się.

Ja też mam taką koleżankę w przedszkolu – Basię, z którą się nie dogaduje. Ciągle mi dokucza i nawet jak próbuje się uśmiechać lub być miła ona jest dla mnie wredna. Pani Joasia, która się nami opiekuje nawet raz próbowała z nią porozmawiać. Nie złoszczę się na nią, bo to przecież normalne że jesteśmy inni prawda? Jak przychodzę do przedszkola to staram się unikać jej żeby na mnie nie nakrzyczała. Nie lubię jak się na mnie krzyczy. Nie lubię słuchać kłótni bo mi wtedy bardzo smutno. Wy z tatą też się już chyba nie lubicie, dlatego jesteś smutna.

MAMUSIU!

Chciałam Ci opowiedzieć o innym moim koledze z przedszkola. Janku. Po Janka kiedyś też przychodził tata i mama. Czasem przychodzili razem, czasem osobno. Kiedy przychodzili razem to znowu mi było smutno, bo wyglądali tak samo jak Ty dzisiaj. Byli smutni. Bardzo lubię Janka, dlatego spędzamy razem czas. Kiedyś zapytał mnie: ‘

Czy Twoi rodzice też się nigdy nie uśmiechają jak jesteście gdzieś gdzieś razem?

Od kilku tygodni po Janka przychodzi tylko jego mama. Jest bardzo szczęśliwa, zadowolona. Janek też jest częściej uśmiechnięty. Gdy zapytałam go co się stało to odpowiedział

Tatuś już z nami nie mieszka. Mieszkamy tylko ja i mama. Rodzice wzięli ze sobą rozwód. Tata czasem zabiera mnie do siebie.

Mamusiu! Ty też możesz być szczęśliwa i uśmiechnięta cały czas. Spytałam później Pani w przedszkolu co to jest ten rozwód. Już wszystko wiem! Pomyślałam, że może jak Ty i tatuś weźmiecie ze sobą rozwód to Ty będziesz szczęśliwsza i będziesz się częściej uśmiechała. 

Ja rozumiem, że może to być trudne dla Ciebie. Wiem, że tata dużo pracuje i dzięki temu możemy jeździć na fajne wakacje, mam dużo zabawek a jak będzie ten rozwód to może być inaczej. Mamusiu – mamy przecież siebie nawzajem. Ja Ci ze wszystkim pomogę.

Będę przy Tobie zawsze kiedy będzie Ci smutno. Widziałam na zdjęciach, że kiedyś z tatą bardzo się kochaliście i może być Ci smutno. Przytule Cię wtedy i powiem, że Cię bardzo kocham. Może nie wszystko jeszcze rozumiem, ale mam ogromne serduszko. Tego zawsze mnie uczyłaś – by mieć ogromne serduszko bo to jest w życiu najważniejsze. Moje serduszko jest z pewnością ogromne, bo jest w nim cząstka Ciebie.

Wiem, że to nie Twoja ani taty wina. Wiem, że kochacie mnie oboje, ale ja tak nie chcę. Pani ostatnio zapytała mnie dlaczego jestem taka smutna. Wstydziłam się powiedzieć, że moi rodzice krzyczą na siebie i mama jest smutna to i ja jestem.

Mamusiu! Nawet jeżeli będziemy same i Ty poznasz jakiegoś Pana, który czasem z nami zamieszka to ja nie będę zła. Jeżeli tylko dzięki temu Panu będziesz jeszcze bardziej szczęśliwa to ja też będę. Ufam Ci i wiem, że ten Pan jak go poznasz będzie też dla mnie jak tata, tyle że lepszy. 

Mamusiu….tylko nie karz mi słuchać Waszych kłótni i oglądać Ciebie smutną, a tatę zdenerwowanego. Zrób coś z tym, bo życie masz tylko jedno.

Mamy siebie. We dwie damy radę! Jak dwie najlepsze przyjaciółki!

KOCHAM CIĘ BARDZO MOCNO!
Twoja córeczka Małgosia

To może być Twoje dziecko.
To może być córka Twojej najbliższej przyjaciółki lub krewnej.
To może być Twoje dziecko, które nie jest nawet w planach jeżeli nie odejdziesz od niego będąc nieszczęśliwa. Jeżeli wpadniecie, a wcale nie chcesz mieć z nim dziecka.
To powinno dać Ci do myślenia jeżeli myślisz sobie: “Rozwód a dzieci?” 

Myślę, że ten list powinien dać Ci sporo do myślenia. Przestań zasłaniać się dzieckiem by nie odchodzić od tego skurwiela kimkolwiek on jest. Skurwiela, który Cię nie szanuje. Nie zasługujesz na toksycznego faceta, który sprawia że jesteś nieszczęśliwa.

 

Rozwód a dzieci

 

Serio. Wkurwia mnie to, że jest tyle zajebistych Kobiet które są w związkach z takimi chujami jak ich mało. Chujami, którzy nie zasłużyli na nie. Kobiety owszem nie są czasami bez winy, ale częściej słyszę po prostu o zwierzakach na dwóch nogach  z penisem i ciut mniejszą ilością włosów od szympansa czy małpy, bo inaczej nie mogę ich nazwać.

Życie Twojego dziecka jest tylko jedno. Tak samo jak Twoje.

Serio chcesz aby Twoje dziecko miało złe wspomnienia z dzieciństwa z tym facetem, którego sperma posłużyła do stworzenia go?

Czy uważasz, że jak ono dorośnie to będzie Ci wdzięczne za to, że się z nim nie rozwiodłaś, nie odeszłaś? Zastanów się nad tym. Co Twoje dziecko lub przyszłe dziecko mogłoby Ci powiedzieć za 15 lat gdy nie podejmiesz odpowiednich decyzji teraz.

Czy naprawdę chcesz dawać swojemu dziecku taki przykład relacji ?

Chcesz by Twój syn traktował w taki sposób swoją “ukochaną” Kobietę?

Chcesz by córka trafiła na takiego samego mężczyznę jak jej ojciec bo uzna podświadomie, że tak powinno być, bo nie poznała innych wzorców?

Jeżeli nie jesteś szcześliwa w tej relacji, a Twój partner (czy mąż) nie szanuje Cię to wybacz, ale krzywdzisz swoje dziecko. Krzywdzisz je, ponieważ nie dajesz mu szczęśliwego dzieciństwa.

Pełna rodzina to mama i tata. Owszem, ale nie za wszelką cenę! Na chuj Twojemu dziecku pełna rodzina, w której nie ma miłości, radości i szczęścia? Nieważne czy jest pełna. Ważne, aby była szcześliwa!


Rozwód a dzieci. Co dalej?

 

Ten temat mnie szczególnie irytuje, bo wiele Kobiet po prostu nie ma na tyle odwagi, aby zrobić ten krok. Boi się o reakcję swojego dziecka i czy sobie poradzi, a uwierzcie mi…. Wasze dzieci to bardziej zrozumieją niż Wam się wydaje. Najważniejsze to przygotować się dobrze i zadbać o:

 

  • Rozwód a dzieci. Znajdź nową pracę.

Zastanów się co możesz robić aby zarabiać więcej, bo prawdopodobnie jako samotna matka będziesz potrzebować więcej pieniędzy. Dużo więcej. Zacznij lepiej zdobywać wcześniej nowe umiejętności, zapisz się na dodatkowe kursy. Jeżeli nie wiesz co chcesz robić jeszcze w życiu to najwyższy czas aby się tego dowiedzieć. Pieniądze nie mogą być przeszkodą na drodze do szczęścia. Jednak jesteś przecież odpowiedzialną matką i nie podejmiesz się tego kroku zanim nie zabezpieczysz się finansowo w tym celu prawda?

Czytaj także : Znajdź pracę marzeń i bądź człowiekiem sukcesu

 

  • Rozwód a dzieci. Skorzystaj ze wsparcia psychologa

Nie wiem w jakim wieku jest Twoje dziecko, ale nie bój się iść do psychologa aby pomógł Ci przejść przez ten trudny etap. To przecież nie tylko dla niego tylko trudny etap, ale przede wszystkim dla siebie. Czasem warto wydać te kilkadziesiąt złotych, ale czuć się dużo pewniej, bezpieczniej i spokojniej w tym celu. To nic złego, że nie zawsze możesz liczyć na pomoc znajomych czy rodziny.

  • Rozwód a dzieci. Znajdź dobrego prawnika

Nie wiem czy masz do czynienia z czubkiem czy nie, ale zanim się zdecydujesz na rozwód to znajdź dobrego prawnika, który przeprowadzi Cię przez ten gąszcz wszystkich formalności. Poza tym pamiętaj, że gra toczy się o alimenty na dzieci oraz Wasz wspólny majątek. Prawnik pomoże Ci zabezpieczyć się tak, abyś nie została bez niczego bo “mężuś” wyprowadzi wspólny majątek.

  • Rozwód a dzieci. Nie bój się wsparcia  najbliższych

To najważniejsze co możesz mieć. Wsparcie rodziny i przyjaciół będzie nieocenione. Oni Cię zrozumieją, bo też zależy im abyś była szczęśliwa. Jeżeli ktokolwiek Cię krytykuje, za Twoje plany to niech spierdala. Znaczy nie jest Ci bliski. Odejście od męża to najlepszy sposób na zweryfikowanie kto jest Twoim przyjacielem, a kto wrogiem.

 

 Twoje (przyszłe) dziecko zasługuje na szczęśliwego rodzica! To najważniejsze dobro, które możesz mu dać. 

Namiętności życzę 🙂
Mężczyzna Szczery Do Bólu

PS. Wklej to zdjęcie na swoją tablicę na Facebooku jeżeli zgadzasz się z tym postem:

rozwód a dzieci